|
|
|
25.11.2009 Kolejny udany wieczorek odbył się w Pruszkowie. Siwmir nie tylko był w jury, ale też po raz pierwszy śpiewał na scenie. Publiczność przeżyła i w uznaniu za odwagę kupiła sporo tomików. Nie wiem, czy nie wezmę paru lekcji, żeby dołączyć do Lirnika i tłumu, hehe. Co zapewne stanowi groźbę karalną...
Spotkanie twardą ręką prowadził Gerard Położyński.
Lirnik z tłumem dokazywali za kulisami
Pierwsza połowa publiczności. Były bowiem podane sprzeczne godziny rozpoczęcia imprezy. Nikt jednak nie protestował. W sumie przybyło prawie 30 osób, co podobno stanowiło rekord frekwencji na tego typu imprezach. Poczuliśmy się wyróżnieni.
Mądrzę się jako głos jurorski. Uczciwie trzeba przyznać, że wiersze w konkursie były niezłe.
Podpisywanie dyplomów.
Miałyśmy z Renią jeden mikrofon i biłyśmy się o niego zajadle.
Grożę, że zaraz zaśpiewam.
Talenty w wykonaniu Jurka. Renia strajkowała.
"Planety" zdobyły uznanie młodej widowni.
Na wieczorek w bólach dotarli aż z Łodzi Wiola i Tomek Sobierajowie. Też nie lubią naszej rodzimej drogówki!
Ale bawili się kanibalsko.
Siwmir podpisuje tomiki z duszą na ramieniu.
Poszedł do ludzi nawet ostatni (zaplątany przez pomyłkę wśród tomików) "Żabeł trojański".
Renia to jednak jest dziwna. Ma dwóch facetów, a mnie molestuje:-)
|