|
Wystawa poetycko-fotograficzna „Ukojenie"
26.11.2011 – Wernisaż wystawy poetycko-fotograficznej „Ukojenie” w warszawskim kinie Praha rozmachem dorównywał rzymskim wydarzeniom kulturalnym.
Na dwóch ścianach rozmieszczone zostały fotografie Rafała Rudominy, pod nimi wiersze Jana Siwmira; nisko, bo poezji, królowej literatury, należy się pokłonić ;)
Największy entuzjazm wśród gości wzbudziły fotografie przyrodnicze, prezentowane w kolorze, natomiast czarno – białe zyskały aplauz fotografów.
Zaszczyciło nas obecnością około 50 osób, rzecz w Warszawie niebywała, gdyż przy tak dużym wyborze atrakcji i wydarzeń artystycznych, trudno jest zdobyć zainteresowanie. Dlatego bardzo serdecznie wszystkim przybyłym dziękujemy!!! Jak było? Przedstawiciel kina przedstawił sprawców zamieszania, Rafał zeznał pod przymusem, co, kto i dlaczego, a ja przeczytałem wiersz.
Zaproszeni goście jednogłośnie wyrazili opinię, że 20 minut w naszym wykonaniu to za mało, dlatego strzeżcie się, następny występ będzie trwał przynajmniej godzinę!
Gdy zeszliśmy ze sceny, Rafał odpowiadał na pytania dotyczące konkretnych fotografii, umawiał się na kolejne wystawy a także zbierał dane, gdzie i ile swoich dzieł wysyłać, wiele osób bowiem wyraziło chęć zaprezentowania ich w mediach. Ja natomiast zbierałem pochwały za wiersze, podpisywałem tomiki i byłem niezmiernie zdziwiony, że ludziom chce się schylać i czytać zawieszone nisko, przy podłodze, wiersze. Ba, znalazł się entuzjasta, który sfotografował swoim aparatem każdy utwór.
Balsamem na naszą duszę jako gospodarzy przyjęcia, były także pochwały za ciasta (własnoręcznie pieczone), za wiśniówkę (własnej roboty) i za miłą atmosferę. Nikogo bowiem nie pogryźliśmy, obyło się bez duszenia i ogólnie prezentowaliśmy się jak grzeczne, spokojne baranki...
Jedynie konkursu zapomnieliśmy przeprowadzić, ale za to każdy, kto napisze do nas, że był na wernisażu i powie gdzie siedział lub stał (nieśmiało zawiadamiam, że za filarem już miejsc nie ma), otrzyma e-booka z Żabłem trojańskim lub poezją (do wyboru).
Wystawa potrwa do 17 grudnia 2011 roku. W styczniu pojawi się także e-book z fotografiami, wierszami oraz obszernym wywiadem z autorami wystawy. A oto jego fragment:
Jan Siwmir - Jakie są Twoje relacje z ludźmi, lubisz nawiązywać kontakty, rozmowy z innymi inspirują Cię do wykonania zdjęcia, czy raczej nie mają znaczenia, bazujesz wyłącznie na tym, co przeczytasz, obejrzysz i przetworzysz w sobie?
Rafał Rudomina – Raczej to drugie. Choć przyznać trzeba, że dyskusje z innymi pasjonatami fotografii mogą być niezwykle inspirujące. Dziś w dobie Internetu coraz większą popularnością cieszą się portale społecznościowe, tematyczne, w tym fotograficzne, dzięki którym można zawrzeć ciekawe znajomości i tym wzbogacić swoją wiedzę. W końcu i my poznaliśmy się dzięki takiemu portalowi.
Podejrzewam, że u Ciebie jest odwrotnie, piszesz głównie
Jan Siwmir - I tak, i nie. Ludzie to generalnie dopust Boży. Szarpię się w tych relacjach niemożebnie, ale wiersze nie powstają podczas tej szarpaniny, lecz wręcz przeciwnie, w momentach wyciszenia. Najlepsze są takie chwile, jakie pokazujesz na wielu zdjęciach, świt lub tuż przed świtem, kiedy jeszcze się nie obudziłeś, a już działa wyobraźnia i ręka jest w stanie zapisać słowa, myśli, poszczególne frazy. Wtedy można wyrzucić z siebie ból, gniew, rozgoryczenie. Rozumiem jednak, że jako pasjonat fotografii swoją wizję świata wolisz przedstawiać obrazem, nie słowem. Niemniej, zauważyłem po kilku latach znajomości, że cechuje Cię bogate słownictwo i wyjątkowa dbałość o język. Czy jest on zatem dla Ciebie ważną formą komunikacji między ludźmi, zwłaszcza najbliższymi, czy też jak stereotypowy mężczyzna uważasz, że np. o uczuciach. odczuciach, emocjach mają mówić czyny, nie słowa?
Rafał Rudomina- Myślę, że nie powinniśmy stawiać na szali, ani rozgraniczać tych dwóch form. Bez wątpienia język to najważniejsza forma komunikacji w życiu codziennym, jednak za słowami powinny iść również czyny. Obie te formy wzajemnie się uzupełniają i każda z nich ma swoje znaczenie. Nie ukrywam, że sam bardzo lubię zabawę słowem, tym bardziej, że język polski daje ku temu olbrzymie możliwości. Uwielbiam abstrakcyjny humor Monty Pythona i naszego, rodzimego Mumio, oparty przecież wyłącznie na słowie. A precyzja? Programista musi być precyzyjny, fotograf również, i to nie tylko w zakresie językowym. Sam wiesz jak ważne jest ustawienie odpowiednich parametrów w aparacie, minimalny błąd i zdjęcie ląduje w koszu...
Jan Siwmir – Widzę, ze z uporem maniaka dryfujesz na tematy fotograficzne, za to ja będę ciągle sprowadzał rozmowę na temat więzi pomiędzy ludźmi, bo tym w gruncie rzeczy zajmuję się w swoich wierszach. Stąd kolejne pytanie: Czy gdybyś miał przyporządkować wiersze do fotografii miałbyś problem, a jeśli tak to dlaczego? A może od razu po przeczytaniu nasunęły się skojarzenia?
Rafał Rudomina – Wiersze, w których występuje motyw ptaków miałbym szansę przyporządkować i odgadnąć Twój zamysł, gorzej z pozostałymi... Cóż, po prostu lubię konkret i mówienie o emocjach nie leży w mojej naturze. Przyznam się szczerze, gdybyś inaczej rozmieścił wiersze, prawdopodobnie nie zauważyłbym różnicy.
Informatyk i poeta
Tak, to jest konkret. Kilka ton głazów zatopionych w bajorze i chmury potargane po chwilach pełnych wrażeń. Prawdziwy, istniejący obiekt, namacalny, nie żadne tam poezje, liryki, sentymenty, fiu bździu.
Twardy i
mocny jak wartość dodana, całki i zakrzywiona przestrzeń,
Dlaczego zatem zera i
jedynki raz kurczowo trzymają się za ręce, Wieżowiec mknie sankami prosto w moje lekko rozsunięte skały, dotykam twoich palców, one drżą, krawat mruga zalotnie, a obok przechodzi żółw i patrzy na nasz taniec lekko osłupiały. Możliwe, że zdziwił go gramofon. Na korbkę. Posłuchaj, oddam ci jedynkę, zabiorę sanki, a z resztek nieba i gęsi zbudujemy cokolwiek, co nie da się zjeść, dotknąć, zrozumieć. Bez paniki, to tylko wstępna umowa. Ponegocjujmy. Choćby jeszcze przez jedną noc...
pejzaż: Rafał Rudomina wiersz i reportaż: Jan Siwmir
Kto chciałby zajrzeć za kulisy, zapraszam tutaj: http://www.jansiwmir.com/blog/Varia_blog_11_11_26_wernisaz_plotki.htm
Jesteśmy niezmiernie wdzięczni, za przygarnięcie nas przez NoveKino Praha. Tym bardziej, że jest to w tej chwili najprężniejszy ośrodek kultury na prawym brzegu Wisły! Pozdrawiamy!!!
|