Pewien osobnik z rodu
ślimaczego.... wielu zajęć się imał: to tego, to owego.
I życie swe umilał całkiem ekstremalnie,
bo nie mógł obok spraw niektórych... przechodzić normalnie.
Przemierzając świat szeroki wolno, posuwiście...
Czasu miał na tyle dużo, by odczuwać go... analitycznie.
Sieć opuszczoną pajęczą spotkał kiedyś na drodze...
I wspiął się po utkanej drabinie na swej jednej nodze.
Zastygł w bezruchu, w dół spojrzał z wahaniem niemałym...
A dyndając na cienkiej nitce pomyślał: co dalej.......?
autor wiersza: Ewa Kolibczyńska - Kończal (kokonek)
Bajka o Złośliwym Wężu
Bajka o Ślimaku w batyskafie
Bajka o wygnaniu z Raju
Bajka o spuchniętej z dumy Biedronce
Barokowy sen Ślimaka
Ślimak-brzuchonóg, to pełzak nieduży... i
każdy wie, że nie ma on odnóży.
Mięczakiem będąc często nazywany, czuł się z tego powodu... trochę
poniżany.
Myślał - jedna noga to mało, by świat szeroki przemierzać...
Lecz z ułomności swojej nie bardzo lubił się wszystkim zwierzać.
Więc pełzł tak, powoli, pośród plątaniny traw w rosie skapanych,
niczym po nitkach pajęczych na kształt sieci
utkanych.
A spocząwszy w cichym zakątku zadumał się srodze....:
Taki jestem zmęczony... bo któż w żmudnej drodze
dobytek swój cały dźwiga na swej jednej nodze
?
Taki pająk, powiedzmy, co odnóży aż sześć par ma...
szybko i wszędzie swój domek utka... nie to co ja... !
W marzeniach niezwykłych smuteczki swe topił, krople rosy spijał, ciałko
rosą skropił.
Czułki podniósł wysoko, wyciągnął się jak długi...
i poszedł dalej... zostawiając za sobą wilgotne i smutne smugi.
autor wiersza: Ewa Kolibczyńska - Kończal (kokonek)
Z cyklu lektury szkolne "Syzyfowe prace": won
do domu oślizgły glucie!
Z cyklu "Tuszem malowane" : Bajka o Ślimaku,
co tęsknił za ukochaną
Z cyklu "Nocne Polaków rozmowy" : Ty,
lala, mam wolną chatę
Bajka o Ślimaku, co bał się
Jednookiego Blika
Dwa ślimaki wędrowniczki szukały raz swej
księżniczki.
Połacie łąk przemierzały.... a wierzcie mi, nie był to świat doskonały.
Nocki wśród mchów wilgotnych przesypiały,
dniami wędrując, szyje do słońca wyciągały.
Łzami tęsknoty swe serduszka wypełniając
czuły się czasem... jak pod miedzą przysłowiowy zając.
Bo jakże tu przed światem drżenie serc uchronić,
gdy nad głowami przestrzeń nie mająca granic?
A w niej cuda i dziwy wszelakie:
karkołomne ptaków tańce, owadziego roju harce,
szumowiatry, błyskawice, deszczopląsy, mgieł ławice.
Gwiżdże, siecze, słońcem praży... cóż się jeszcze nam przydarzy?
Krok do przodu i krok w tył... na gałązkę ile sił!
Nagle blask oślepiający złotą kulą strzelający,
wprost w źrenice mocno kłuje... poraża, przeraża, osacza i po czułkach
bije!
Strach przed Blikiem Jednookim w drżenie wprawia wiotkie ciałka,
a paraliż nie pozwala skryć się w domku zakamarkach.
Zastygły więc w bezruchu:
Duży - w dół mocno szyję wyciągając,
Mały – spiesznie tyłem do Blika się odwracając.
I tak na gałązki szczycie, sztywniejąc wprost z trwogi
Duży szepnął do Małego:
gdy Jednooki Blik zgaśnie... chodu... wyciągajmy nogi...!
autor
wiersza: Ewa Kolibczyńska - Kończal (kokonek)
Z cyklu "Tuszem malowane" : Bajka o
Ślimaku, co chciał być Nietoperkiem
...nietoperkiem mógłbym być
liść sałaty, trawy kiść
po cóż wieczorami fruwać
wieczorowa jakby nuda
raczej BATMAN - lepiej się odmienia
szklany ekran wyrwać z cienia..
Fragment diademu Wandy, co nie chciała
Niemca (Wawel)
Bajka o Ślimaku, który potrafił patrzeć
prosto w oczy
Z cyklu "Duże złudzenia małych zwierzątek" :
Wielka Pardubicka
- Może jednak na kwiatku, sama, lewy profil?
– Autor próbował pertraktować z Biedronką.
- Ale ja chcę zdjęcie ze Ślimakiem, to mój
przyjaciel – Biedronka była nieugięta, Ślimak zaś milcząco potakiwał
prawym rogiem – my się umówiliśmy, że on będzie rumakiem, a ja dżokejem.
Od kilku dni trenujemy i chcemy wystartować w zawodach. Zdjęcie reklamowe
na banner nam potrzebne...
- Jakich zawodach? – Autorowi piasek
zazgrzytał w zębach.
- Konnych? Zwariowałaś? Spójrz na tego pożal
się Boże rumaka, ma tylko jedną nogę – Ślimak pomerdał odnóżem mocno
zdziwiony atakiem – konie posiadają cztery kopyta i są zdecydowanie
szybsze. A czy Ty w ogóle dasz radę utrzymać się w siodle? Bardzo w to
wątpię! Dobrze byłoby czasem przejrzeć się lustrze; brakuje Ci mocnych
rąk, żeby utrzymać lejce i gibkich nóg do spinania konia, że już nie
wspomnę o głowie. Na co niby założysz czapkę dżokejską?
- To znaczy, że ja... że Ślimak... że my...
nie nadajemy się do zawodów? – jęknęła boleśnie Biedronka.
- Nie nadajecie się – zimno stwierdził Autor.
- No tak, wygląda na to,
że masz rację... – Biedronka zastanowiła się głęboko. – Ale jak
wystartujemy w Wielkiej Pardubickiej, to postawisz na nas, prawda?