cisza
mówisz: to
cisza jest złowroga
krzykiem
możesz zagłuszyć
wrzeszczący świat
mówisz: to
cisza jest niebezpieczna
spada na
ciebie gradobiciem
przepłaszana szeptem powraca
i mówi - słyszę!
mówisz: to
cisza jest moim wrogiem
cisza
wpleciona w rozmowy
cisza pomiędzy wierszami w zdaniu
cisza wpleciona drutami w kolor myśli
cisza chłepcząca twoje życie
lubię ciszę
Ręce
"Kto jest
bez winy
niech pierwszy rzuci kamieniem"
Lawina
głazów przykryła Człowieka
Faryzeusze odeszli śliniąc się radośnie
Patrzyli na ręce fałszem wykarmione
I widzieli
biel
opadłego śniegu
ogniwo
stos
zapłonął
Hunowie marszem wtargnęli na ulice
dudniły werble
ostrzono miecze
gwałt zstąpił krzykiem
zapłonął
stos
włócznie zaczęto maczać w truciźnie
na katapultę włożono głaz
cichym lamentem zawodzono modlitwę
stos
zapłonął
legiony wyruszyły do ataku, w pole
dzwoniły dzwony
budowano obozy
łuna ścieliła się popiołem
zapłonął
stos - w twoich oczach
w chwili gdy Brutus
przyłożył broń do twoich ust
stos zapłonął
więc dalej ty poniesiesz zakrwawiony nóż
commedia dell-arte
Arlekin
zgwałcił Pantalone
Pierrot zacisnął pięść i zbladł jak ściana
garb Pulcinelli był parawanem
za którym mógł innych kołem łamać
zuchwałe groźby Kolombiny
sztyletem przeszły przez Dottore
ze szpar w podłodze wypełzły strachy
ziejące żalem, nienawiścią chorą
publiczność zakradła się cicho
do garderoby w trakcie przedstawienia
skradła klejnoty, ubrania, pieniądze...
a żądze dalej biły się na scenie
gdybyż tak
można teraz było
zatrzasnąć bramę żelazną za nimi
niech same walczą puste chochoły
postawić na wrotach odpowiedni znak
i uciec
czasy zarazy
miały swe dobre strony
dotyk
mężowi
nie mam
wewnętrznej czcionki
kodu scalającego pazury sierść i nadmiar słów
dlatego nie możesz mnie odczytać
niełatwo
zaszyfrować chęć do życia
lecz jeszcze trudniej żyć
ze świadomością
rozsypanych bez ładu palców
z wątrobą w miejsce serca
i protezą modlitwy na ramieniu
wepchnęłam
się w wąskie przejście
pomiędzy ssakiem który woła jeść
a tym który chciałby fruwać na widelcu i nożu
nie ty
jesteś niewidomy
to mnie trzeba czytać brajlem
seksowne pytania
obraziłeś
się na mnie za kolczyk na języku
zielone brwi z cyrkonią
i papierosy
po drugiej
stronie ulicy
wiatr zerwał ci z głowy jarmułkę
czasem
jesteś jak cień starego zamku
uciekający przed ciężarówką z trotylem
zapukałam
kiedyś do twoich drzwi
otworzył gość w sukience
no doprawdy
mogłam się domyślić
tylko skąd u
was tyle świeczników
i dziwnie zapisane zwoje ksiąg?
pytania na
które nie znam odpowiedzi
są takie seksowne
moja mama
mówi
że ty i ja żyjemy w różnych krainach
a ja siedzę
cierpliwie rozplatając oba światy
wyjmuję z nich zbędne źdźbła
i wiążę z powrotem w kucyki
na głowie małej dziewczynki
mam czas