<< leć do Recenzji

 

Oskarżony: Czas

Petycja do Losu

 

 

 

Wysoki Sądzie! Prawo powinno stać po stronie słabszego. Dlaczego zatem już od chwili poczęcia wisi nad nami miecz Damoklesa?

 

„życie jednak jest wyrokiem

czekam w nim na egzekucję”

 

Tak pisze Stanisław Dominiak w swoim tomiku wierszy zatytułowanym „Barwy czasu”

Ale jakie barwy może mieć czas? Czerń, szarość, nijakość, puste miejsca, w których nie ma nawet nadziei na kolor, kryjówki, gdzie „chowam się stale przed śmiercią i zapomnieniem”. A jeśli nawet pojawiają się gwiazdy czy fajerwerki, to trwają niezwykle krótko i „wsiąkają w zegary jak deszcz w ziemię”.

Wysoki Sądzie! Czas jest postawiony ponad sprawiedliwością i fakt ten obraża sprawiedliwość i nas wszystkich. Bo jakże to tak, żebyśmy byli jednorazowi jak koń czy nie przymierzając chusteczki higieniczne, bezradni, ulegli i podporządkowani komuś, kto nawet twarzy nie ma.

Można być „samotlącym się papierosem” w ustach Boga, owszem, godzić się na jego fanaberie i słuchać jego dyrdymał, ale on przynajmniej ma jakieś oblicze. A ten tam, oskarżony? Ma tylko dwie lewe łapy, którymi kręci na bladej twarzy księżyca i takie coś ma czelność decydować o długości życia każdego stworzenia na ziemi, a specjalnie człowieka, a konkretnie mnie?!

Pan Bóg nie pali byle czego, więc może jest to i honor dla mnie, że jestem cząstką jego oddechu, ale nie może być zgody na panoszenie się tego drania, Czasu i jego bezapelacyjne rządy. On nie liczy się z nikim i z niczym. Proszę wziąć pod uwagę, Wysoki Sądzie, że także na rozprawę na Czas się nie stawił i że Wysoki Sąd też jest od niego uzależniony. To ma być partner? Bezosobowy, nijaki a apodyktyczny i traktowany lepiej niż reszta? Jeżeli mam w tej sprawie coś do powiedzenia, to chciałbym, aby odnotowano w protokole moje stanowcze „liberum veto”. Nie życzę sobie, żeby mój kolor był kolorem przemijania.

Przyznaję rację Staszkowi, że „nietaktem było poczęcie mamo”, że Bóg być może pomylił się w rachunkach wyliczając nasze chwile, że

 

„Szalona lokomotywa Życia

w rękach pijanego maszynisty

 

nie wiadomo dokąd zmierza

kiedy i gdzie się zatrzyma”

 

Jednak tu i teraz proszę o wyrok dla kogoś, kto powinien być traktowany jak każdy z nas, wyrok dla Czasu, tego uzurpatora podszywającego się pod Boga. Wyrok najwyższy z możliwych. Za siebie, za nas, za historię. I żeby mi to było ostatni raz, takie wypuszczenie Czasu na wolność. Przecież nie można grać siebie „chodząc z pętlą na szyi”.

 Pod moją petycją, Wysoki Sądzie, podpisał się nie tylko Autor tomiku, ale wielu, wielu ludzi. Liczymy na sprawiedliwy wyrok.

 

Do wiadomości:

Rodzice

Los

Bóg

Wysoki Sąd – cokolwiek by to było

 

„Barwy czasu”  Stanisław Dominiak

Piastów 2009-06-24 Seria Wydawnicza Konfraterni Poetyckiej „Biesiada”

ISBN  978-83-906280-6-6

Wydawca: Miejski Ośrodek Kultury w Piastowie

okładka miękka

str. 72

 

 

         

<< leć do Recenzji