|
|
|
TANIEC BRZUCHA
Poprzedniego dnia zestresowali mnie maksymalnie w hamamie. Kobietami miały się zajmować kobiety, mężczyznami mężczyźni. Tylko nikt, kruca, nie powiedział, że dzieje się to wszystko w jednej sali. W związku z tym robiłam za gustowny pasztecik ugniatany na oczach wszystkich ludzi. Jakby tego było mało, tancerka chciała, żebym zatańczyła z nią taniec brzucha. Pierwszy raz w życiu żałowałam, że nie ma na podorędziu solidnych rozmiarów hipopotama, albo chociaż żyrafki. Mogłabym się wtedy skutecznie odgrodzić i opędzić od perwersyjnych zakusów. Wszystko, tylko nie paradowanie nago, czy półnago! Pozostali, jak widać, bawili się kanibalsko :)
Reportaże z Turcji:
3 tysiące kilometrów przez raj
|